Klientka siada i mówi „to co zwykle", a w głowie pustka. Zobacz, jak sprawić, żeby gabinet pamiętał za Ciebie.
„Co ja jej robiłam ostatnim razem?"
Klientka siada i mówi „to co zwykle". Uśmiechasz się, a w głowie pustka. Była sześć tygodni temu, robiłaś jej coś na przebarwienia, ale jaki preparat, jakie stężenie, czy skóra ładnie zareagowała? Zeszyt gdzieś leży, karteczka się zawieruszyła.
Znasz to. Gabinet żyje pamięcią, a pamięć jednego dnia szybko się przepełnia. Pokażę Ci, jak przestać zgadywać.
Karta, która pamięta za Ciebie
Każda klientka ma swoją kartę, a w niej całą historię wizyt. Co, kiedy, u kogo, na czym skończyłyście. Otwierasz przed zabiegiem i od razu wiesz, do czego wracasz, zamiast odtwarzać to z głowy przy kliencie.
Aplikacja dla kosmetyczki ma być Twoją pamięcią, nie kolejnym zeszytem, który trzeba prowadzić po godzinach.
Zdjęcia przed i po
Do karty dokładasz zdjęcia przed i po. Przy serii zabiegów różnicę widać czarno na białym, bez „chyba jaśniej". Klientka też to docenia, bo efekt, którego na co dzień nie zauważa, nagle widzi obok siebie.
Ankieta i przeciwwskazania w jednym miejscu
Przed serią klientka wypełnia ankietę przedzabiegową i podpisuje zgodę, a wszystko ląduje w jej karcie. Leki, zioła, notatka o wcześniejszej reakcji, komplet pod ręką.
Gabinet, który nie zaczyna od zera
Wszystko o jednej klientce w jednym miejscu. Historia, zdjęcia, zgody, przeciwwskazania, bez skakania między zeszytem a pamięcią.
Jak wybrać sam kalendarz i rezerwacje pod gabinet, napisałem w Dwie klientki na jedną godzinę.
Wróćmy do tej klientki z „to co zwykle". Otwierasz jej kartę, widzisz preparat i datę, i mówisz „ostatnio robiłyśmy to, dziś proponuję krok dalej". Ile klientek pamiętasz z głowy, a ile odtwarzasz na czuja, licząc, że się nie pomylisz?
Rozwijaj swój salon z Belmirą.
Kalendarz online, rezerwacje, kartoteki klientek, przypomnienia i statystyki — w jednym miejscu.
Załóż salon za 0 zł →