Sześć miesięcy od otwarcia i produkt do kosza. Tyle że kto to spamięta, kiedy takich słoiczków są dziesiątki, każdy otwarty innego dnia?
Sześć miesięcy, tylko od kiedy?
Zaczęło się od jednej ampułki. Dziewczyna otwiera opakowanie, a na słoiczku mały znaczek: „6M". Sześć miesięcy od otwarcia i produkt do kosza.
Tyle że kto to spamięta, kiedy takich słoiczków są dziesiątki, a każdy otwarty innego dnia? Nikt tego nie ogarnie z głowy. No to magazyn zaczął pamiętać za nie.
Liczy się ta wcześniejsza data
Każde opakowanie ma teraz dwie daty. Tę z pudełka i tę liczoną od otwarcia. Bo są ampułki dobre trzy dni po otwarciu, a krem wytrzyma pół roku. System bierze tę wcześniejszą i sam liczy, ile zostało.
Dwie dostawy, jedna karta
Dorzuciłem coś, co ratuje przy inwentaryzacji. Przychodzi druga dostawa tych samych ampułek, ale z inną datą ważności, a stare jeszcze leżą na półce. Kiedyś zrobiłby się z tego bałagan.
Teraz to jedna karta produktu, a w środku dwie partie osobno. Pięć sztuk do stycznia 2027, siedem do 2029. Widać od razu, co ma zejść pierwsze, więc nic nie starzeje się w głębi szafki, bo akurat wpadło Ci w rękę świeższe.
Faktury nauczyły się mówić „nie"
Wrzucisz przez pomyłkę drugi raz tę samą fakturę, a system rozpoznaje dostawcę i numer, i blokuje duplikat. Zanim narobi bałaganu w stanach, zanim policzy Ci towar, którego nie ma.
Poznasz krem szybciej po tubce
Na koniec drobiazg, który dziewczyny pokochają najbardziej. Zdjęcia. Bo czasem szybciej poznasz produkt po tubce niż po nazwie z pół ekranu łaciny. Kliknięcie powiększa etykietę na cały ekran.
A pod spodem miejsce na skład. Kiedy klientka dzwoni „przypomni mi pani, co w tym było", wpisujesz nazwę i czytasz jej prosto z karty.
Wróćmy do tamtej ampułki z początku. Ona już nie wyląduje w koszu przez zapomnienie ani nie trafi na twarz klientki trzy dni za późno. Ciekawe, ile pieniędzy rocznie wysycha po cichu w głębi takiej szafki, zanim ktokolwiek zdąży to policzyć.
Rozwijaj swój salon z Belmirą.
Kalendarz online, rezerwacje, kartoteki klientek, przypomnienia i statystyki — w jednym miejscu.
Załóż salon za 0 zł →