Te pół godziny po każdej dostawie

Andrzej z Belmiry · 17 lipca 2026 · 3 min czytania

Te pół godziny po każdej dostawie

Dostawa przychodzi, a Ty siadasz wieczorem z kartką i przepisujesz każdą pozycję do systemu. Pokażę Ci, jak odzyskać ten czas.

Wieczór, kartka i długopis

Dostawa przyszła rano, ale rozpisujesz ją po zamknięciu, bo w ciągu dnia nie było kiedy. Siadasz z fakturą i przepisujesz pozycja po pozycji. Nazwa, ilość, cena netto, stawka VAT. Przy każdej linii to samo, a linii jest kilkanaście.

Pół godziny zeszło, zanim towar w ogóle trafił na stan. I tak po każdej dostawie. Zostawiłem to sobie prawie na koniec prac nad magazynem, bo wiedziałem, że to będzie najtrudniejsze i że najbardziej się przyda.

Teraz wystarczy zdjęcie

Robisz zdjęcie faktury telefonem albo bierzesz PDF, który przysłał dostawca. Jedna faktura to nawet pięć plików, więc dwie strony spięte zszywką też się zmieszczą.

System sam odczytuje treść. Wyłapuje dostawcę, numer, datę i kwotę, a potem każdą pozycję osobno z jej ilością, ceną netto i stawką VAT. Odróżnia przy tym towar od usługi, więc linia „usługa transportowa" nie wyląduje na półce jako produkt do sprzedaży.

Marża liczy cenę za Ciebie

Przy każdej pozycji ustawiasz swoją marżę, a cenę dla klientki system wylicza z niej sam. Podniesiesz marżę, cena przelicza się w tej samej sekundzie.

💡 Dla każdej pozycji wybierasz też, dokąd trafia. Serum idzie na sprzedaż, a pilniczki i rękawiczki do zabiegów w gabinecie, więc nie pokażą się klientce jako produkt na półce.

Jeden przycisk i faktura w magazynie

Klikasz raz i cała faktura wchodzi na stan. Nowe produkty tworzą się same, a te, które już masz, dostają nową dostawę i zaktualizowaną cenę zakupu. Przy powtórnej dostawie system podpowiada istniejący produkt, żebyś przez pomyłkę nie założyła drugiego takiego samego.

Tej samej faktury nie przyjmiesz dwa razy. System pozna dostawcę i numer, i zablokuje duplikat, zanim policzy Ci towar, którego nie ma.

Gdyby coś nie zaskoczyło

Nie każde zdjęcie jest ostre i nie każdy dostawca robi ładne faktury. Dlatego została druga ścieżka: wpisujesz fakturę ręcznie, bez odczytu, a dalej wszystko działa tak samo. Marża, przeznaczenie, jedno kliknięcie do magazynu.

Wróćmy do tamtego wieczoru z kartką. Zdjęcie i kilka kliknięć zamiast pół godziny przepisywania. Zastanów się, co zrobiłabyś z tym czasem, gdyby wracał do Ciebie po każdej dostawie przez cały rok.

Rozwijaj swój salon z Belmirą.

Kalendarz online, rezerwacje, kartoteki klientek, przypomnienia i statystyki — w jednym miejscu.

Załóż salon za 0 zł →

Czytaj dalej.