Moja aplikacja ma oczy

Andrzej z Belmiry · 10 lipca 2026 · 2 min czytania

Moja aplikacja ma oczy

Dałem maskotce pracę w aplikacji. Patrzy, jak wpisujesz PIN, codziennie uczy jednej zasady z branży i pamięta, że wróciłaś z urlopu.

Skąd oczy w aplikacji.

Zaczęło się od bezpieczeństwa. Chciałem, żeby klawiatura PIN w panelu tasowała cyfry jak w aplikacjach bankowych. Ktoś patrzy przez ramię, widzi, gdzie stukasz, a to miejsce za każdym razem znaczy inną cyfrę.

Zrobiłem to i coś mi nie grało. Działało, ale wyglądało poważnie jak bankomat. A przecież buduję aplikację dla salonów beauty, nie dla banku.

No to logo dostało oczy.

Ona naprawdę patrzy.

Różowe „b" na ekranie blokady śledzi wzrokiem klawisz, który wciskasz. Mruga co kilka sekund. Oddycha. Jak wpiszesz zły PIN, kręci głową i mówi „Ups, nie ten. Jeszcze raz!". Przy dobrym podskakuje z radości i strzelają iskry.

Dziewczyny z zespołu mogą patrzeć na te podskoki do woli, bo cyfry i tak stoją za każdym razem gdzie indziej. Bezpieczeństwo zostało bankowe. Tylko mina już nie ta.

Codziennie jedna zasada.

Potem pomyślałem, że skoro maskotka już jest, niech się do czegoś przyda. Od teraz raz dziennie pokazuje w panelu jedną zasadę z branży.

Fryzjer dostaje coś o włosach, na przykład że zimny nawiew na koniec suszenia domyka łuskę i daje połysk. Barber o brodzie, stylistka paznokci o płytce, kosmetolog o skórze. Co trzeci dzień wpada coś o prowadzeniu salonu, choćby to, że najlepszy moment na umówienie kolejnej wizyty jest przy rozliczaniu obecnej.

Napisałem na start około dziewięćdziesięciu takich zasad. Bez jednej reklamy. Sama wiedza, krótko, po ludzku.

💡 Cały salon widzi danego dnia tę samą zasadę. Można ją sobie rzucić przy kawie i sprawdzić, kto wiedział.

Pamięta, że Cię nie było.

Maskotka wita się zależnie od pory dnia, ale umie więcej. Jak ktoś nie zajrzy do panelu przez tydzień, usłyszy „O, miło Cię widzieć! Już myślałem, że mnie zwolnili". Po urlopie zapyta, jak było, bo urlop widzi w kalendarzu nieobecności. W styczniu życzy grafiku pękającego w szwach.

Jedna rzecz jest święta: o zdrowiu nie zagaduje nigdy. Zwolnienia i choroby to nie jest temat na dowcipy od aplikacji, więc ma to zakazane na poziomie kodu.

Po co mi to było.

Mogłem ten czas wydać na kolejny wykres w statystykach. Wydałem na oczy, podskoki i dziewięćdziesiąt porad, bo wierzę, że z narzędziem, które ma charakter, pracuje się po prostu przyjemniej.

Buduję tę aplikację sam, po godzinach. I to są dokładnie te momenty, dla których warto.

Rozwijaj swój salon z Belmirą.

Kalendarz online, rezerwacje, kartoteki klientek, przypomnienia i statystyki — w jednym miejscu.

Załóż salon za 0 zł →

Czytaj dalej.