Klientka wpisała nazwę swojej miejscowości, kliknęła złą pozycję z listy i mapa wskazała wieś kilkadziesiąt kilometrów od Twojego fotela. Zobacz, co z tym zrobiłem.
Wpisała nazwę i zniknęła.
Wyobraź sobie klientkę, która słyszała o Twoim salonie od koleżanki. Wpisuje w wyszukiwarkę nazwę miejscowości: „Osiek". Klika pierwszą pozycję z listy, mapa się przesuwa. Tylko że celuje w wieś oddaloną o kilkadziesiąt kilometrów od Twojego fotela.
Ona tego nie wie. Widzi „daleko", wzrusza ramionami i szuka czegoś bliżej. A Ty nigdy się nie dowiesz, że w ogóle próbowała do Ciebie trafić. Bo w Polsce są dwa Osieki w tym samym województwie, a do niedawna moja apka pokazywała je jako jeden.
Dwa razy to samo słowo
W małopolskiem jest Osiek w powiecie oświęcimskim i Osiek w powiecie olkuskim. Dzieli je jakieś kilkadziesiąt kilometrów. Wyszukiwarka na belmira.pl pokazywała obie wsie jako jedną pozycję: „Osiek (małopolskie)". Klikasz i loteria, w który trafisz.
Województwo tu nic nie dawało, bo oba leżą w tym samym. Samo „Osiek" ma zresztą w kraju 24 różne warianty, każdy w innym powiecie. Takich mylących nazw naliczyłem w Polsce 5068.
Teraz widać, który to Osiek
Poprawiłem to. Każda niejednoznaczna nazwa dostaje przy sobie powiat i kod pocztowy. Wpisujesz „Osiek" i na liście masz osobno „Osiek, pow. oświęcimski" (małopolskie · 32-608) oraz „Osiek, pow. olkuski" (małopolskie · 32-305).
Dla klientki to inny powiat i inna końcówka kodu. Dla mapy to różnica kilkudziesięciu kilometrów i tego, czy trafi do Ciebie, czy do wsi obok. Wybiera właściwą pozycję i mapa celuje dokładnie tam, gdzie trzeba.
Skąd apka to wie
Dane wziąłem z dwóch otwartych źródeł: publicznej listy miejscowości i otwartej bazy kodów pocztowych z geolokalizacją. Doczytują się leniwie, w tle, więc duże miasta działają od pierwszej sekundy, a reszta dogrywa się bez zacięcia. Na każdy powiat przypada jeden reprezentatywny wpis, żeby na liście nie leżały obok siebie dwie bliźniacze etykiety.
Zanim to wypuściłem
Zanim scaliłem tę zmianę, przepuściłem ją przez dziesięciu recenzentów. Znaleźli pięć prawdziwych usterek. Na przykład Enter na samym „Osiek", bez wskazania pozycji z listy, wskakiwał w losowy wariant zamiast najbliższego. Innym razem lista nie chciała się odświeżyć po tym, jak dane doczytały się w tle. Każdą z tych rzeczy naprawiłem i sprawdziłem na żywej aplikacji.
Wracam do klientki z początku. Ona nie odpuściła przez Twój cennik ani przez brak wolnego terminu. Odpuściła, bo mapa pokazała jej złą wieś. Ciekawe, ile takich cichych rezygnacji nie trafia do żadnej statystyki.
Rozwijaj swój salon z Belmirą.
Kalendarz online, rezerwacje, kartoteki klientek, przypomnienia i statystyki — w jednym miejscu.
Załóż salon za 0 zł →